🐾 Pomóż nam opiekować się starszymi i chorymi kotami. Wesprzyj Fundację Koci Azyl. Kliknij tutaj! 🐾

Odeszła nasza Gabusia…

10 kwietnia 2026 roku o godz.18.30 zmarła w klinice moja najukochańsza kotka Gabusia…
Gabi trafiła do nas w 2015 roku. Zabraliśmy ją z kliniki weterynaryjnej – była tuż po ciężkiej operacji i miała wrócić do miejsca
swojego bytowania, do blokowiska skąd do kliniki przywiozła ją Straż Miejska. Jej stan był nadal bardzo ciężki — miała
uszkodzoną, pękniętą żuchwę i przemieszczony język, nie potrafiła samodzielnie jeść ani pić. Operacja, którą przeszła
w klinice częściowo powiodła się, ale nie do końca udało się przywrócić funkcje jej języka. Kotka nadal nie jadła, ani nie
piła samodzielnie. Postanowiliśmy natychmiast zabrać ją ze sobą do domu, do fundacji. Przez kilka tygodni wodę
podawaliśmy jej strzykawką, a jedzenie dostawała z ręki lub małą łyżeczką. Po jakimś czasie postawiliśmy jej miskę, a ona
zaczęła pić samodzielnie. Dzięki temu mogliśmy zrezygnować z pojenia , ale wciąż musieliśmy ją karmić z ręki. Chętnie
zjadała wszystko, ale jedzenie musiało być zmielone na papkę. I tak z ręki karmiłam ją codziennie przez 11 lat…
Była z nami 11 lat, bardzo szczęśliwa, kochana.
Jakiś czas temu zaczęły się kłopoty z dziąsłami, z zębami, a potem pojawiły się problemy z nerkami. Robiliśmy wszystko
żeby jej pomóc, lekarze ratowali ją do samego końca. Niestety przyszedł ten smutny czas, że musieliśmy pożegnać się z Gabusią….
Żyła szczęśliwa, kochaliśmy ją bardzo, tak samo jak koty, z którymi żyła w przyjaźni. Koty przytulały się do niej, często razem z nią
spały, jakby wiedziały że jest najbardziej chora, poszkodowana. Była bardzo szczęśliwa. Zawsze będę pamiętać jej siłę i wolę
życia. Patrząc na puste miejsce w jej ulubionym kartoniku z kolorowymi poduszeczkami wspominam ją codziennie….
Urszula Mikołajczyk
założycielka Fundacji „Koci Azyl”

Ostatnie zdjęcie Gabusi w jej ulubionym kartoniku. Dwie godziny później musieliśmy się z nią pożegnać….

Pamiętamy o Gabusi codziennie, patrząc na puste miejsce w jej ulubionym kartoniku…..

Gabusia żyła 17 lat, mieszkała z nami w fundacji 11 lat, od 2015 roku….