🐾 Pomóż nam opiekować się starszymi i chorymi kotami. Wesprzyj Fundację Koci Azyl. Kliknij tutaj! 🐾

Wakacje dla nas, dramat dla nich

 


 

Lato to czas urlopów, wyjazdów i odpoczynku. Planujemy wakacje nad morzem, w górach albo w egzotycznym kraju. Rezerwujemy hotel, kupujemy bilety i pakujemy walizki.

I nagle pojawia się problem.

Co zrobić z kotem? Co zrobić z psem?

Kiedy pupil zaczyna przeszkadzać w wakacyjnych planach

Pupil, który jeszcze niedawno był ukochanym członkiem rodziny, zaczyna przeszkadzać w wakacyjnych planach. Nie można go zabrać do samolotu, hotel nie przyjmuje zwierząt, rodzina nie chce się nim zająć, a profesjonalna opieka kosztuje.

Na wakacje przecież trzeba jechać.

I właśnie wtedy część domowych towarzyszy trafia na ulicę.

Praktycznie nie ma dnia, żeby ktoś do nas nie napisał lub nie zadzwonił z informacją o znalezionym, porzuconym kocie. Często jest chory, wychudzony, przestraszony albo ranny. Nierzadko jeszcze niedawno mieszkał w domu, spał na kanapie i ufał człowiekowi. Nagle znalazł się w zupełnie obcym miejscu i nie rozumie, dlaczego został sam.

W okresie wakacyjnym takich zgłoszeń i próśb o pomoc jest szczególnie dużo.

Osoba, która porzuca swojego pupila, może sobie tłumaczyć, że ten „jakoś sobie poradzi”. Że ktoś go znajdzie, nakarmi albo przygarnie.

Niestety najczęściej tak to nie wygląda.

Domowy kot nie poradzi sobie na ulicy

Domowy kot nie jest przygotowany do życia na ulicy. Nie potrafi skutecznie zdobywać pożywienia, unikać samochodów, bronić się przed innymi zwierzętami ani znaleźć bezpiecznego schronienia.

Jest narażony na głód, choroby, wypadki, ataki psów i okrucieństwo ludzi.

Wiele porzuconych kotów nie przeżywa.

Dla człowieka porzucenie może być chwilową decyzją. Dla zwierzęcia często oznacza początek walki o przetrwanie.

Fundacje nie mają nieograniczonych możliwości

Okres wakacyjny jest dla fundacji i schronisk wyjątkowo trudny. Telefonów z prośbą o pomoc przybywa, ale miejsc, pieniędzy i możliwości nie przybywa razem z nimi.

Na tę chwilę nie jesteśmy już w stanie przyjąć kolejnych zwierząt, choć bardzo chcielibyśmy pomóc wszystkim.

Każdy uratowany podopieczny oznacza leczenie, karmę, badania, szczepienia, a często również długotrwałą opiekę. Za każdym takim przypadkiem stoją czyjaś praca, czas i pieniądze.

Bardzo często wszystko zaczyna się od jednej nieodpowiedzialnej decyzji człowieka.

Kot czy pies nie jest rzeczą, którą można odłożyć na bok, kiedy przestaje pasować do naszych planów.

Porzucenie nigdy nie jest rozwiązaniem

Decyzja o przyjęciu pupila pod swój dach powinna oznaczać odpowiedzialność na wiele lat.

Wakacje można zaplanować wcześniej. Można poprosić rodzinę, znajomych lub sąsiada o opiekę, zatrudnić osobę zajmującą się opieką nad zwierzętami, czyli petsittera, skorzystać z hotelu dla zwierząt albo wybrać miejsce, do którego można pojechać razem ze swoim futrzastym towarzyszem.

Rozwiązań jest wiele.

Porzucenie nie jest jednym z nich.

Prawdziwa miłość do kota czy psa nie polega tylko na głaskaniu, robieniu zdjęć i mówieniu, że jest członkiem rodziny.

Zaczyna się wtedy, gdy trzeba ponieść odpowiedzialność, zmienić swoje plany albo zaakceptować dodatkowe koszty.

Pupil ufa swojemu opiekunowi bezgranicznie. Nie wie, czym są wakacje, rezerwacje i zagraniczne wyjazdy. Wie tylko, że miał swój dom i swojego człowieka.

Nie pozwólmy, aby dla naszego urlopu jego życie zamieniło się w walkę o przetrwanie.

Wakacje trwają kilka lub kilkanaście dni.

Porzucony kot lub pies może zapłacić za nie całym swoim życiem, często w samotności, strachu i cierpieniu.